Yankee Candle Haul, czyli czym pachnie mój dom...
Yankee Candle nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Jestem im wierna od kilku lat, jedyne co dość często zmieniam to ich zapachy-w zależności od pory roku i nastroju.
Po wykończeniu wszystkich zapachów świątecznych z nutą cynamonu i piernika, zapragnęłam odrobiny powiewu wiosny. A skoro zima nie ma zamiaru się z nami żegnać, postanowiłam choć w ten sposób zaprosić wiosnę do mojego domu.
A oto moje dwa (ostatnio)ulubione zapachy : Black Coconut i Summer Scop.
Zacznijmy może od tego pierwszego Black Coconut. Ten Yankee Cande sprawia, że w naszym salonie zaświeci słońce. Swoim zapachem przypomina magiczny raj, wakacje, plaże i zachodzące słońce. Przepełniony jest nutą cedru, egzotycznych kwiatów i kokosu, którego zapach osobiście uwielbiam. Po zapaleniu tego wosku od razu nabieram ochoty na pyszną Pina Coladę.
Zapach Summer Scoop, jak sama nazwa wskazuje przenosi nas w wakacyjną aurę.
Lekka, słodka, kremowa nuta przypomina mi watę cukrową i pyszne lody truskawkowe z bitą śmietaną (nie wiem jak wy ale ja zgłodniałam :D )
Jeśli lubicie takie letnie, wręcz tropikalne smaki i zapachy ten wosk jest stworzony dla Was. Bardzo poprawia mi humor i przenosi myślami w okres wakacyjny, mimo, że za oknem (i na blogu) pada jeszcze śnieg. Ot, taki mały zaklinacz wiosny!
A jakie są Wasze ulubione zapachy?


5 Kommentare:
zapachy zapowiadaja sie cudownie :) Ja najbardziej lubie w zimie czekoladowy aromat w domu :)
I LOVE THE LITTLE TOWER
Chyba wypróbuje ;)
Ciągle odkładam ich zakup, czas to zmienić;)
Tydzień temu przyjechały moje pierwsze woski. Uczucia mam mieszane, ale może to kwestia doboru zapachów. Następnym razem sprawdzę te polecane przez Ciebie. Jeszcze jakieś szczególnie polecasz? :)
Miłego tygodnia!
Kommentar veröffentlichen
Dziekuje za odwiedzenie mojego bloga i komentarz:)