Nowy rozdzial


"Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło..."

Czy znacie to uczucie, kiedy jedna chwila, jedna decyzja wywracają całe Wasze życie do góry nogami? Ci z Was, którzy śledzą moje konto na Instagramie, wiedzą, że ostatnio zostałam, postawiona przed bardzo trudnym wyborem... wyjazdu, bardzo, bardzo daleko.

Powróciły wspomnienia, kiedy kilka lat temu wsiadałam z jedną walizką do autobusu wiozącego mnie do Niemiec. Te łzy rozstania, piękny list od przyjaciółki wciśnięty w rękę, na krótko przed odjazdem i ta ogromna niepewność, czy dobrze robię, powróciły jak bumerang. I, kiedy już myślałam, że osiadłam na dobre w kraju naszych sąsiadów, los rzuca mi pod nogi kolejne wyzwanie.
To wyzwanie nosi nazwę Singapur!
Postanowiłam stawić mu czoła, a nerwy i strach dają mi siłę do działania. A jest co działać!
Pomijając sprawy urzędowe, wizowe, jest jeszcze dorobek naszego życia, który to bądź co bądź w całości zabrać nie możemy! Przy każdym otwieraniu szafy, szuflady mam wrażenie, że każda rzecz krzyczy do mnie ZABIERZ MNIE ZE SOBA :D I tak od kilku dni snuję się po domu, lekko przerażona, ale nadal z przytomnym umysłem, zastanawiając się jak rozstrzygnąć wszystko logistycznie.
Złotego środka na moje dylematy jeszcze nie znalazłam, ale myślę, że za trzy miesiące, już z Singapuru, będę Wam mogła napisać jak sobie poradziłam z tym problemem.

Trzymajcie za mnie kciuki :*











,

CONVERSATION

9 Kommentare:

justynka ma kota... hat gesagt…

Wiem Kochana z twojego Instagramu i z całego serca życzę ci powodzenia! Taki wyjazd to niesamowite wyzwanie!
Bo jednak to nie jest to samo, co wyjazd do Niemiec, albo, jak w moim przypadku, do Austrii...
To będzie z pewnością niesamowity czas w waszym życiu i jestem pewna, że wszystko dobrze się powiedzie!
Już się cieszę na zdjecia z Singapuru :-)

Snow White hat gesagt…

Pierwszy raz u Ciebie komentuje, acz czytam Cie od dawna (uwielbiam Twoj styl i zdjecia :)) Kochana, na pewno nie bedziecie zalowac! Ja mieszkalam w paru roznych miejscach na swiecie, zawsze wyjezdzalam sama i nie mialam najmniejszych problemow z klimatyzacja :) W Azji nie dane bylo mi mieszkac, ale na pewno chcialabym poznac ich kulture poprzez tymczasowa emigracje do np. Japonii. Nie moge sie doczekac postow ze zdjeciami Singapuru! :)

Anonym hat gesagt…

Bedzie dobrze:).Trzymam kciuki zeby wszystko poszlo gladko. I rowniez z niecierpliwoscia czekam na posty z Azji:).

miss-unbelievable hat gesagt…

Dziekuje za mile slowa :*

esPe hat gesagt…

Trzymam za Ciebie kciuki :*

honeeya hat gesagt…

Dobrze bedzie! Nie martw sie! Trzymam kciuki. Powodzenia Wam życzę.

Save the Magic Moments hat gesagt…

Wow! Nieprawdopodobne! Super, że się zdecydowałaś :) Na długo? Rozumiem, że do pracy? Świetna przygoda. Mnie się tak marzą Stany - tak na rok, dwa :) Ale z mężem i małym dzieckiem to już nie tak łatwo. Kredyt, mieszkanie... takie decyzje są bardzo trudne

miss-unbelievable hat gesagt…

Bardzo trudne. Przyznam szczerze, ze jesli mielibysmy juz kupiony dom i dziecko to bym sie nigdy na to nie zdecydowala. Dlatego wierze Ci, ze ciezko podjac Wam decyzje. Z drugiej strony do odwaznych swiat nalezy !! Trzymam za Was kciuki :*

MsDot24 hat gesagt…

Powodzenia na nowej drodze! Te wszystkie obecne rozterki będą Cie kiedyś śmieszyć ;-)

Kommentar veröffentlichen

Dziekuje za odwiedzenie mojego bloga i komentarz:)