this is what my skin loves


Dziś na blogu coś, co nie pojawia się u mnie zbyt często: kosmetyki.
Nigdy nie ukrywałam, że nie jestem wielką znawczynią w tej dziedzinie, jednak po wielu próbach w poszukiwaniu produktów idealnych do pielęgnacji twarzy, znalazłam kilka perełek. Nadal szukam i testuje, a to co widzicie na zdjęciach to kosmetyki, których używam od dłuższego czasu i które mogę Wam polecić z całego serca.


 Zacznijmy od demakijażu. Olejek Lancome i płyn micelarny Biodermy mieszkają w mojej łazience już kilka lat. Dołączyła do nich niedawno pianka do twarzy Vichy.
Mój wieczorny demakijaż zaczynam Biodermą. Delikatnie usuwam makijaż z całej twarzy i oczu. Na koniec nakładam olejek Lancome, pozwalam mu przez kilka minut rozpuścić resztki makijażu i na koniec spłukuje go dokładnie letnią wodą. Piankę Vichy używam za to każdego ranka. Uwielbiam to uczucie, gdy po jej użyciu skóra sie napina i wygląda świeżo.
Co 10 dni nakładam na twarz kolejnego ulubieńca: peeling enzymatyczny firmy Balea. To produkt, który sprawdza się na mojej twarzy doskonale: nie uczula, nie piecze i nie podrażnia.


Choć moja skóra nie należy do problematycznych to jej jedynym minusem są częste przesuszenia i zaczerwienienia. Każdej zimy musiałam nakładać pod makijaż tony tłustego i ciężkiego kremu, żeby uniknąć suchych plam na twarzy.
Tegoroczna zima jest pierwszą, kiedy nie muszę kupować kolejnego tłuściocha zapychającego pory, a to wszystko za sprawą (tak mi się przynajmniej wydaje) Flavo C. Muszę Wam się przyznać, że na początku byłam rozczarowana tym produktem. Moim błędem był fakt, że spodziewałam się efektów po tygodniu używania. A tu potrzebna była cierpliwość!! Flavo C to serum, które uspokoiło i zregenerowało moją twarz. Zmarszczki się lekko wygładziły, skóra ma ładny koloryt i nie ma śladu po przesuszeniach. Cudo, które polecam każdej z Was. To już mój drugi słoiczek i na drugim nie poprzestanie.
Kolejnym kremem, który się u mnie sprawdza to Vichy 30 Capital Soleil. Nakładam go pod makijaż i nie ruszam się bez niego z domu. Odkąd go używam nie mam plam spowodowanych słońcem, ani brzydkich przebarwień.
Krem pod oczy firmy Flos-Lek może nie jest guru kosmetycznym, jednak doskonale nawilża skórę wokół oczu. Przyda się każdej Okularnicy i pracującej całymi dniami przed komputerem. Zmniejsza nadwrażliwość na światło i łzawienie oczu. Nakładam go codziennie na noc, a w ciągu dnia pod makijaż.

Moim najnowszym odkryciem przywiezionym z Polski są dwie maseczki, po które sięgnęłam zupełnie przypadkiem, Pierwsza to maseczka firmy Lirene, której zadaniem jest natychmiastowe uniesienie owalu twarzy. I choć cudów nie widać. jednak uczucie naciągniętej skóry po jej użyciu jest cudowne.
Kolejną maseczką. w której się zakochałam to maseczka intensywnie nawilżająca firmy AA z kwasem hialuronowym i skwalanem z oliwek. Już po pierwszym użyciu zauważyłam różnicę. 
Skóra była doskonale napięta. zaróżowiona i nawilżona. Niestety to już moje ostatnie opakowania i bdę musiała poczekać do kolejnego wyjazdu.

A jakie są Wasze ulubione produkty?
Co polecacie na pierwsze zmarchy?

, , , , , ,

CONVERSATION

19 Kommentare:

Marta hat gesagt…

Mamy podobną cerę :) niby niewymagająca za bardzo ale jednak potrzebuje solidnego nawilżenia i walki z zaczerwienieniami. Podejrzewam, że mam cerę naczynkową (z powodu tych czerwoności). Wieczorem po demakijażu (nie mam jeszcze ulubionego płynu, ostatnio Bielenda z czarną oliwką lub z awokado) lubię oczyścić twarz metodą OCM (jesienno-zimową porą, latem troszkę ciężkie), wtedy czuję nawilżenie i mam wrażenie, że dodatkowo odżywiam cerę przed nocą. Rano zwykły żel do mycia twarzy plus krem nawilżający (też jeszcze nie mam ulubionego) plus filtr Vichy. Pod oczy wszystko co nawilża jest dobre, wybieram się po zakup masła shea żeby nakładać na noc. Na dzień pod makijaż zwykły nawilżający żel pod oczy np. Ziaji. Przymierzam się również do zakupu tego serum Flavo C, czytałam o nim wiele dobrego, a wit. C może uszczelnić naczynka i zmniejszyć czerwoność. I tyle. Nadal szukam ideałów :)

justynka ma kota... hat gesagt…

Mam ten sam żel pod oczy z Flosleku :-)
Zawsze mam go w torebce i używam w ciągu dnia dla odświeżenia :-)
Również jestem wierna micelowi Bioderma Sensibio!
Peeling enzymatyczny z Balei rozbudził moją ciekawość - może dziś jeszcze wstapię do DMu i sobie go obejrzę :-)

Fashionbyfit hat gesagt…

bioderma jak najbardziej- uwielbiam ich płyny micelarne!
a z kremów mogę polecić Vichy idealia- mój 'idealny' krem!

Pozdrawiam,
Fit

miss-unbelievable hat gesagt…

Też testowałam OCM ale jak dla mnie za duzo z tym roboty i brak mi na to czasu i cierpliwosci. Kremu nawilżającego również nadal szukam, jeśli coś znajdzirsz to daj znać:-)) pozdrawiam

Barszcz hat gesagt…

Również kocham Biodermę, a maseczka intensywnie nawilżająca z AA czeka na swoją kolej :)
Flavo C się u mnie nie sprawdziło, ale za to zaciekawił mnie peeling enzymatyczny z Balea :)

miss-unbelievable hat gesagt…

Naprawdę warto, tym bardziej, że kosztuje tylko około 2,50€ Jest wydajny i jak dla mnie skuteczny:-))
Pozdrawiam

evelvas hat gesagt…

Serum z Flavo C uwielbiam. Miałam wprawdzie wersję zieloną, czyli jakby nie forte ;) ale jednak. Zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie, przede wszystkim tym, że bardzo rozjaśnia skórę. Kremik z Flos Leku chyba również sobie zafunduję. Maseczkę z AA posiadam - leży w szufladzie :D Kosmetyków z Balea nigdy nie używałam - z prostej przyczyny - nie mam do nich dostępu. Ja w profilaktyce przeciwzmarszczkowej głównie stawiam na nawilżenie i w tym celu stosuję regularnie, od lat - dermoprotektor Cetaphil. pozdr

miss-unbelievable hat gesagt…

Już googluje ten dermoprotektor😊😊

JuicyBeige hat gesagt…

Absolutnie uwielbiam ten olejek z Lancome:)

justynka ma kota... hat gesagt…

Skoro nie podrażnia, to pewnie wypróbuję! :-)

Paula hat gesagt…

Też nie ruszam się nigdy bez filtra z domu ;)

88macola hat gesagt…

Właśnie wczoraj kupiłam Flos-lek, ale z aloesem - faktycznie 8 godzin gapienia się w komputer nie sprzyja oczom. Flavo-C, Vichy Capital Soleil i Balea bardzo mnie kuszą. :)

blaubeere hat gesagt…

Kochana ja tez wyprobuje ten Peeling:)))))
Fajny wpis
- moj ulubieniec ostatnimi czasy to AnneMarie Börlind,[Orangenbluten Energiespender] (Dwufazowy koncentrat rewitalizujacy) uwielbiam:)))))))))))))))))))
pozdrawiam serdecznie agata

honeeya hat gesagt…

Biodermę tez lubię i żel z Vichy, tylko że ten zielony, Normaderm. A tonik masz jakis ulubiony? Ciekawa też jestem Twoich ulubieńców kosmetycznych na noc.

miss-unbelievable hat gesagt…

Haniu, właśnie tych brak. Szukam już od dłuższego czasu, przeszłam przez Vichy, Loreal, Lancome. Obecnie mam krem z Daxa ale nie ma szału :/

justynka ma kota... hat gesagt…

W austriackim DMie niestety nie znalazłam tego peelingu...
Sprawdzę jeszcze w niemieckim...

miss-unbelievable hat gesagt…

One bardzo szybko znikaja z pulek :)
Jesli nie znajdziesz to daj znac, to Ci go kupie :))

miss-unbelievable hat gesagt…

@blaubeere: a gdzie go kupujesz?

Ania. hat gesagt…

Nie znam ani jednego z tych kosmetyków ;)

Kommentar veröffentlichen

Dziekuje za odwiedzenie mojego bloga i komentarz:)